piątek, 19 lipca 2024

Orban w Moskwie. Samotny "misjonarz pokoju" czy adwokat Kremla?

Węgierski premier Viktor Orban spotkał się z Władimirem Putinem w Moskwie, budząc falę krytyki ze strony Unii Europejskiej. Orban określił swoją prezydencję w UE jako "misję pokojową".

Orban w Moskwie. Samotny "misjonarz pokoju" czy adwokat Kremla?
fot. Julien Nizet/Wikimedia Commons

Węgierski premier Viktor Orban spotkał się z Władimirem Putinem w Moskwie, budząc falę krytyki ze strony Unii Europejskiej. Orban, który określił swoją prezydencję w UE jako "misję pokojową", dąży do mediacji w konflikcie rosyjsko-ukraińskim, co spotyka się ze sceptycyzmem europejskich przywódców.

Wizyta Orbana w Moskwie to pierwsze od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę spotkanie Putina z przywódcą kraju Unii Europejskiej, poza kanclerzem Austrii Karlem Nehammerem. Po spotkaniu Putin stwierdził, że "liczba krajów, które chcą rozmawiać z obiema stronami konfliktu, szybko maleje. Już niedługo Węgry staną się najwyraźniej jedynym krajem w Europie, który będzie chciał rozmawiać ze wszystkimi".

Orban przekonywał, że celem jego wizyty jest "przywrócenie dialogu" i stworzenie warunków do negocjacji. Podkreślał, że "dochodzimy do momentu, w którym najważniejszy dla Europy jest pokój". Węgierski premier zadeklarował chęć kontynuowania swoich działań na rzecz pokoju.

Putin przekonywał Orbana, że kluczem do zakończenia konfliktu jest uwzględnienie założeń rosyjskiego "planu pokojowego", który zakłada między innymi uznanie przez Ukrainę aneksji terytoriów przez Rosję.

Wizyta Orbana w Moskwie spotkała się z ostrą reakcją ze strony Unii Europejskiej. Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen stwierdziła, że "appeasement (polityka ustępstw - red.) nie powstrzyma Putina. Tylko jedność i determinacja utorują drogę do wszechstronnego, sprawiedliwego i trwałego pokoju na Ukrainie".

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz podkreślił, że "stanowisko UE jest bardzo jasne: potępiamy rosyjską wojnę agresywną. Ukraina może liczyć na nasze wsparcie". Również premier Estonii Kaja Kallas skrytykowała wizytę Orbana, twierdząc, że "wykorzystuje on prezydencję w UE, aby siać zamieszanie".