piątek, 19 lipca 2024

Francuska skrajna prawica wygrywa w pierwszej turze wyborów

W przedterminowych wyborach parlamentarnych we Francji, które prezydent Emmanuel Macron ogłosił po eurowyborach w czerwcu, sondaże wskazują na zwycięstwo skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego (RN) pod przewodnictwem Marine Le Pen.

Francuska skrajna prawica wygrywa w pierwszej turze wyborów
fot. Marine Le Pen/X

W przedterminowych wyborach parlamentarnych we Francji, które prezydent Emmanuel Macron ogłosił po eurowyborach w czerwcu, sondaże wskazują na zwycięstwo skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego (RN) pod przewodnictwem Marine Le Pen.

Partia uzyskała 34% głosów, co stanowi potencjalny przełom na francuskiej scenie politycznej i może prowadzić do powstania pierwszego skrajnie prawicowego rządu od czasów II wojny światowej.

Na drugim miejscu uplasował się Nowy Front Ludowy, sojusz francuskich partii lewicowych, z poparciem 28,1%.

Obóz prezydenta Macrona, centrowa partia Odrodzenie wraz z sojusznikami, zdobył 20,3% głosów.

Te wyniki mogą oznaczać koniec dominacji centrowych i lewicowych koalicji w Zgromadzeniu Narodowym na rzecz bardziej radykalnych ugrupowań.

Decyzja Macrona o rozpisaniu przedterminowych wyborów była spowodowana klęską jego centrowej koalicji w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego, w których triumfowała Marine Le Pen i jej eurosceptyczna, antyimigracyjna partia RN.

Wysoka frekwencja wyborcza, sięgająca 25,9% w południe, wskazuje na rosnące zainteresowanie i mobilizację elektoratu wobec narastającego kryzysu politycznego we Francji.

Jeśli RN uda się zdobyć absolutną większość, może to doprowadzić do znaczących zmian w polityce zarówno krajowej, jak i międzynarodowej. Le Pen, która starała się "detoksykować" wizerunek partii, przewiduje, że jej protegowany, 28-letni Jordan Bardella, zostanie premierem.

Nowy rząd mógłby prowadzić bardziej eurosceptyczną politykę, dążyć do renegocjacji warunków członkostwa w UE oraz zmienić stanowisko Francji w kwestii wojny rosyjsko-ukraińskiej.

Społeczeństwo francuskie jest podzielone w kwestii wyników wyborów. W Hénin-Beaumont, rodzinnym mieście Le Pen, wielu wyborców liczy na zmiany, które RN obiecuje przynieść w odpowiedzi na deindustrializację regionu.

Z kolei w Paryżu i innych częściach kraju, wyborcy lewicowi wyrażają obawy przed rasistowskimi i ksenofobicznymi tendencjami RN, które mogą zyskać na sile po ich potencjalnym zwycięstwie.

Francuski system wyborczy sprawia, że dokładny podział mandatów w Zgromadzeniu Narodowym będzie znany dopiero po drugiej turze głosowania 7 lipca.

Jeśli RN osiągnie absolutną większość, może to oznaczać nową erę w polityce francuskiej, z ryzykiem "współzamieszkiwania" – prezydenta i rządu z przeciwnych obozów politycznych o radykalnie rozbieżnych światopoglądach.