piątek, 19 lipca 2024

Nie żyje Donald Sutherland. Wybitny aktor odszedł w wieku 88 lat

Świat kina pogrążył się w żałobie po śmierci Donalda Sutherlanda, legendarnego aktora kanadyjskiego pochodzenia.

Nie żyje Donald Sutherland. Wybitny aktor odszedł w wieku 88 lat
fot. Jeff PACHOUD/AFP

Świat kina pogrążył się w żałobie po śmierci Donalda Sutherlanda, legendarnego aktora kanadyjskiego pochodzenia. Artysta zmarł po długiej walce z ciężką chorobą, jak poinformował jego syn, Kiefer Sutherland. „Kochał to, co robił i robił to, co kochał, i nie można prosić o nic więcej. Dobrze przeżyte życie” – napisał we wzruszającym wpisie w mediach społecznościowych.

Donald Sutherland urodził się 17 lipca 1935 roku w Saint John, w kanadyjskiej prowincji Nowy Brunszwik. Po ukończeniu szkoły średniej, studiował inżynierię i dramat na Uniwersytecie w Toronto, a następnie kontynuował naukę w London Academy of Music and Dramatic Art w Anglii.

Swoją filmową karierę rozpoczął od niewielkiej roli w filmie „The World Ten Times Over”. Prawdziwy przełom w jego karierze nastąpił cztery lata później, gdy zagrał Vernona Pinkleya w „Parszywej dwunastce”. To właśnie ta rola przyniosła mu szeroką rozpoznawalność i otworzyła drzwi do kolejnych filmowych sukcesów. Jego kreacja kapitana Benjamina Franklina Pierce’a w filmie „MASH” Roberta Altmana przyniosła mu pierwszą nominację do Złotego Globu i ugruntowała jego pozycję w Hollywood.

W ciągu swojej kariery, trwającej siedem dekad, Sutherland wystąpił w licznych filmach i serialach, zdobywając wiele nagród, w tym Emmy i dwa Złote Globy. Jego talent został doceniony także honorowym Oscarem za całokształt twórczości, który odebrał w 2017 roku.

Jedną z ostatnich ról, które przyniosły mu szerokie uznanie współczesnej publiczności, była postać prezydenta Coriolanusa Snowa w serii filmów „Igrzyska śmierci”. Jako główny antagonista trylogii, Sutherland stworzył niezapomnianą kreację bezwzględnego i manipulacyjnego lidera dystopijnego państwa Panem

Śmierć Donalda Sutherlanda poruszyła nie tylko jego rodzinę i przyjaciół, ale również szeroką rzeszę fanów oraz współpracowników z branży filmowej. „Z ciężkim sercem zawiadamiam, że zmarł mój ojciec Donald Sutherland. Osobiście uważam, że jest to jeden z najważniejszych aktorów w historii kina” – napisał Kiefer Sutherland.

Wśród wielu osób, które oddały hołd wybitnemu aktorowi, znalazł się również premier Polski, Donald Tusk. „R.I.P. Donald Sutherland – the best of all Donalds” – napisał na Twitterze, oddając w ten sposób hołd zmarłemu artyście.

Donald Sutherland zmarł w czwartek w Miami. Jego śmierć oznacza ogromną stratę dla świata kina, który stracił jedną z najjaśniejszych gwiazd. Pozostaje jednak jego niezwykła filmowa spuścizna, która będzie inspirować kolejne pokolenia miłośników kina.