piątek, 19 lipca 2024

Marek Bieńkowski przed komisją ds. Pegasusa

Były szef Najwyższej Izby Kontroli (NIK) Marek Bieńkowski ujawnił, że Fundusz Sprawiedliwości przekazał 25 milionów złotych na niejawny fundusz operacyjny.

Marek Bieńkowski przed komisją ds. Pegasusa

Były szef Najwyższej Izby Kontroli (NIK) Marek Bieńkowski ujawnił, że Fundusz Sprawiedliwości przekazał 25 milionów złotych na niejawny fundusz operacyjny. Informację tę przedstawił podczas przesłuchania przed sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa.

Marek Bieńkowski relacjonował wydarzenia z kontroli budżetowej, która miała miejsce w 2021 roku. Jak zaznaczył, kontrola ta była przeprowadzana corocznie, lecz wcześniejsze wyniki z Funduszu Sprawiedliwości skłoniły kontrolerów do bliższego przyjrzenia się działaniom tego funduszu. "Wchodzimy na coroczną kontrolę budżetową, bez żadnej tezy, aczkolwiek kontrola, którą przeprowadzaliśmy wcześniej w Funduszu Sprawiedliwości dała nam do myślenia, że trzeba się bliżej przyjrzeć, co oni w tym funduszu robią" – powiedział Bieńkowski.

Kontrolę nadzorowała zastępczyni Bieńkowskiego, Anna Mach. W trakcie audytu, Mach odkryła, że jawny Fundusz Sprawiedliwości przekazał 25 milionów złotych na fundusz operacyjny o klauzuli ściśle tajnej. Bieńkowski wyraził zdumienie i zaniepokojenie tym odkryciem, podkreślając, że w jego najczarniejszych snach nie przyszłoby mu do głowy, iż jawny fundusz mógłby dekonspirować fundusz operacyjny.

Po odkryciu tych nieprawidłowości, Bieńkowski zwrócił się o spotkanie z ówczesnym szefem Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA) Ernestem Bejdą. Jak relacjonował, spotkanie miało charakter naglący i dotyczyło fundamentalnych zasad dotyczących funkcjonowania służb oraz przekazywania środków publicznych. "Co wy robicie?! Przecież to jest ewidentnie złamanie generalnych zasad dotyczących funkcjonowania służby i przekazywania środków, które są środkami publicznymi, ale nie są środkami z budżetu państwa" – powiedział Bieńkowski.

Podczas przesłuchania, wiceprzewodniczący komisji, Witold Zembaczyński, pytał o powody finansowania zakupu Pegasusa z Funduszu Sprawiedliwości oraz o sposób realizacji tej transakcji. Bieńkowski ocenił, że zakup Pegasusa był przeprowadzony w pośpiechu, co spowodowało wybór kontrowersyjnej drogi finansowania.

Bieńkowski zaznaczył, że gdyby operacja finansowania CBA odbyła się poprzez nowelizację budżetu, premier Mateusz Morawiecki prawdopodobnie by o niej wiedział. Jednakże, według Bieńkowskiego, komisja ds. służb specjalnych nie miała wiedzy o zakupie Pegasusa, co wywołało zdziwienie posłów podczas niejawnych posiedzeń.

Świadek podkreślił, że umowa zawarta między CBA a Ministerstwem Sprawiedliwości była naruszeniem prawa. "Jeśli Centralne Biuro Antykorupcyjne jest reprezentantem Skarbu Państwa i jeśli minister sprawiedliwości też jest reprezentantem Skarbu Państwa, to nielogicznym jest, by Skarb Państwa podpisał umowę sam ze sobą" – argumentował Bieńkowski. Zaznaczył również, że CBA powinno być finansowane z budżetu państwa, a wszelkie inne dochody powinny trafiać na rachunek ministra finansów.

Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa bada legalność i prawidłowość czynności operacyjno-rozpoznawczych podejmowanych z wykorzystaniem tego oprogramowania w latach 2015-2023. Dotychczas przesłuchano m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, byłego wiceszefa Ministerstwa Sprawiedliwości Michała Wosia oraz byłego dyrektora Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich w Ministerstwie Sprawiedliwości Mikołaja Pawlaka. Kolejne przesłuchania są zaplanowane na najbliższe tygodnie, w tym wezwanie byłego szefa MZ i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę.